
Jan Rodowicz „Anoda”, bohater „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, urodził się 7 marca 1923 roku w Warszawie. Był synem Kazimierza Rodowicza, inżyniera hydrotechnika, dyrektora Warszawskiej Dyrekcji Dróg Wodnych i wykładowcy Politechniki Warszawskiej, i Zofii z Bortnowskich, siostry generała Władysława Bortnowskiego, dowódcy armii „Pomorze” w kampanii wrześniowej 1939 roku.
Uczęszczał do prywatnej Szkoły Powszechnej Towarzystwa Ziemi Mazowieckiej. Wówczas wstąpił do 21. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. gen. Ignacego Prądzyńskiego. Następnie uczył się w warszawskim Państwowym Gimnazjum, a w latach 1935–1939 w Liceum im. Stefana Batorego. W tym czasie został członkiem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego – Pomarańczarni. Maturę zdał już w czasie wojny, w czerwcu 1941 roku. Po jej uzyskaniu i ukończeniu prywatnego kursu Budowy Maszyn i Elektrotechniki uczęszczał do Państwowej Szkoły Elektrycznej II stopnia, utworzonej w tym roku z Wydziału Elektrycznego dawnej Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda. Pseudonim „Anodaˮ wybrał z powodu zainteresowania radio- i elektrotechniką.
Uczęszczał do prywatnej Szkoły Powszechnej Towarzystwa Ziemi Mazowieckiej. Wówczas wstąpił do 21. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. gen. Ignacego Prądzyńskiego. Następnie uczył się w warszawskim Państwowym Gimnazjum, a w latach 1935–1939 w Liceum im. Stefana Batorego. W tym czasie został członkiem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego – Pomarańczarni. Maturę zdał już w czasie wojny, w czerwcu 1941 roku. Po jej uzyskaniu i ukończeniu prywatnego kursu Budowy Maszyn i Elektrotechniki uczęszczał do Państwowej Szkoły Elektrycznej II stopnia, utworzonej w tym roku z Wydziału Elektrycznego dawnej Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda. Pseudonim „Anodaˮ wybrał z powodu zainteresowania radio- i elektrotechniką.
W czasie wojny Jan Rodowicz włączył się w konspirację antyniemiecką. Wstąpił do Szarych Szeregów, w latach 1940–1942 działał w Organizacji Małego Sabotażu „Wawerˮ. W 1942 roku ukończył tajną Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty „Agricola” i otrzymał stopień plutonowego podchorążego. Mianowano go też zastępcą dowódcy 2. drużyny Feliksa Pendelskiego w Hufcu „Centrum” Grup Szturmowych Szarych Szeregów.
Był dowcipny, pełen humoru i radości życia. Komponował piosenki, układał wierszyki, rysował karykatury. Swoim konspiracyjnym kolegom dał się szybko poznać jako jeden z najodważniejszych, nieprzeciętnych żołnierzy warszawskiego podziemia. Wyróżniały go spokój i odwaga.
Uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. w akcji pod Arsenałem, kiedy to odbito z rąk niemieckich Jana Bytnara „Rudego”. Janek dowodził tam sekcją „Butelkaˮ, której skuteczny atak pozwolił zatrzymać niemiecką furgonetkę; on też wyniósł z pola walki ciężko rannego kolegę, Alka Dawidowskiego, któremu wcześniej celnym strzałem ocalił życie. Akcja pod Arsenałem przyniosła „Anodzieˮ pierwszy Krzyż Walecznych. Drugi Krzyż Walecznych dostał za dowodzenie znakomicie przeprowadzoną akcją wysadzenia przepustu na linii kolejowej pod Rogoźnem koło Przeworska. Jan Rodowicz brał także udział w akcji „Celestynów”, mającej na celu odbicie więźniów przewożonych z Majdanka do Oświęcimia, a także w akcji, w ramach której zaatakowano posterunek niemiecki w Sieczychach. Podczas tej akcji zginął harcmistrz Tadeusz Zawadzki „Zośkaˮ. Inna akcja, w której brał udział „Anoda”, „Pogorzel”, polegała na wykolejeniu i ostrzelaniu niemieckiego wojskowego pociągu urlopowego pod Pogorzelą między Otwockiem a Celestynowem.
Po stworzeniu Batalionu „Zośka” został zastępcą dowódcy 3. plutonu Konrada Okolskiego 1. kompanii, którą dowodził Sławomir Bittner „Maciek”. Otrzymał stopień sierżanta podchorążego i funkcję p.o. dowódcy plutonu „Ryszard” 2. kompanii „Rudy”.
Po wybuchu Powstania Warszawskiego początkowo walczył na Woli, gdzie był zastępcą dowódcy 3. plutonu „Felek” 2. kompanii „Rudy” Batalionu „Zośka”. 9 sierpnia został ciężko ranny w czasie ataku na szkołę przy ul. Spokojnej. 11 sierpnia został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy. Został awansowany do stopnia porucznika.
31 sierpnia, po ewakuacji Starówki, przedostał się kanałami wraz z grupą rannych żołnierzy na Śródmieście. Przez tydzień przebywał w szpitalu przy ul. Hożej, później dołączył do kolegów walczących na Czerniakowie. 15 września został ponownie ranny, podobnie jak następnego dnia podczas transportu do szpitala. Nocą z 17 na 18 września żołnierze armii Berlinga przewieźli go pontonem przez Wisłę na Pragę. Po leczeniu w Otwocku powrócił na początku 1945 roku do rodziny w Milanówku.
Wówczas też, na początku 1945 roku, podjął działalność w tzw. drugiej konspiracji. Został zastępcą dowódcy oddziału dyspozycyjnego Szefa Obszaru Centralnego AK (później Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj). Dowódcą tego oddziału był Henryk Kozłowski „Kmitaˮ, a dowódcą Obszaru pułkownik Jan Mazurkiewicz „Radosław”. W sierpniu 1945 roku, po rozwiązaniu DSZ, przeprowadził się do Warszawy, gdzie wspólnie z członkami Batalionu „Zośkaˮ nadzorował ekshumację i pochówek poległych współtowarzyszy na stołecznych Powązkach.
We wrześniu 1945 roku oddział uległ likwidacji, a jego żołnierze ujawnili się władzom. „Anoda” uczynił to 19 września 1945 roku przed Komisją Likwidacyjną AK Okręgu Centralnego, z którą później przez pewien czas współpracował. W tym okresie zajmował się spisywaniem list poległych i zaginionych żołnierzy Batalionu „Zośkaˮ i współtworzył Archiwum Baonu Zośka.
Rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej; po dwóch latach przeniósł się na architekturę. Był dobrym studentem. W wolnym czasie jeździł na nartach, startował w zawodach żużlowych, organizował wieczory artystyczne na uczelni. Podobnie jak w liceum, w harcerstwie czy w konspiracji był popularny i lubiany.
24 grudnia 1948 roku Jan Rodowicz został aresztowany przez funkcjonariuszy UB. Poddano go brutalnemu śledztwu. Zginął w niejasnych okolicznościach 7 stycznia 1949 roku. Zdaniem prokuratury i UB wyskoczył z IV piętra budynku. Dla jego bliskich była to wersja zupełnie nieprawdopodobna. Wiele też wskazuje na to, że „Anoda” został wypchnięty z okna. Pochowano go anonimowo. Bliscy dowiedzieli się o jego śmierci dopiero 1 marca. 16 marca odbyła się ekshumacja i przeniesiono zwłoki do grobu rodzinnego Rodowiczów na Starych Powązkach. Grób ten znajduje się w kwaterze nr 228.
Do dziś nie udało się rozwikłać tajemnicy śmierci „Anody”. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, a prokuratura podjęła postępowanie karne. Nie zdołano jednak niczego udowodnić.
Pamięć o naszym Patronie jest żywa. W czasie obchodów 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Jana Rodowicza „Anodę” Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
